8 czerwca 2014

Breathe in you

Nie zastanawiając się długo spakowała najpotrzebniejsze rzeczy do torby, chwyciła w drugą dłoń butelkę z wodą i wybiegła na autobus. Znajdująca się za miastem świetna plaża, na której co prawda było bardzo dużo ludzi przyciągnęła blondi w jakże upalny dzień. Zapach smażonych kiełbasek, aromat oliwki dla dzieci i dopiero co otwieranego piwa wcale nie przeszkodziły by w ciszy poopalać się na kocyku. Pierwsze w tym roku zetknięcie z przyjemnie chłodną wodą i palącym w stopy piaskiem skojarzyły się z dzieciństwem i dawnymi corocznymi wyjazdami nad morze. Zdjęła z siebie sukienkę, poprawiła sznureczki w bikini, założyła słuchawki na uszy i poddała się promieniom słonecznym. Nie minęła godzina jak otrzymała telefon by spotkać sie i zjeśc wspólny obiad.
Uśmiechnięty brunet przyjechał na wyznaczone miejsce, idealnie na czas. Dopiero przy aucie założyła sukienkę, pozwalając by ciepłe promienie opalily jeszcze odrobinę ciało.
- Wow, fajnie wyglądasz w tym bikini - odpowiedział szeroko uśmiechając się.
- Nie przesadzaj to tylko kostium. Gdzie jedziemy? - zapytała zarzucając na siebie sukienkę
- Pojedziemy w jedno miejsce. Musze coś załatwić a potem zjemy smaczny obiadek. Znam idealnie miesjce - powiedział wsiadając do nagrzanego auta.
- Ok, oby szybko bo zaczynam robić się głodna- uśmiechnęła się i ruszyli z miejsca z piskiem opon.

Podczas jazdy dużo rozmawiali na różne tematy, przyziemne i te mniej jednak z każdą minutą dystansowała się do niego coraz mocniej by nie dopuścić do żadnej niemoralnej sytuacji - chociaż w głebi bardzo tego chciała, wręcz nie mogła przestać o tym myśleć. Wjechali na znaną jej trasę i ruszyli w kierunku jej domu rodzinnego. Była zaskoczona ale nie odzywała się nie chcąc psuć niespodzianki. Zajechali do dużego zajazdu gdzie zjedli obiad. Zamówili duże porcje grillowanego mięsa z sałatkami oraz frytkami.
- Dziękuje za obiad, był przepyszny. Ale sądze, że powinniśmy wrócić. Mam gości w mieszkaniu więc nieuprzejmością by było bym się nie pojawiła - odpowiedziała opuszczając wzrok na kolana
- Jasne, już się zbieramy - odpowiedział po czym uregulował rachunek i udali się do auta.

Blondi wykończona całym dniem lekko przysypiała w aucie kiedy to ostatnie promienie słońca ocierały się o karmelową skórę. Obudził ją fakt, że brunet postanowił zjechać z drogi. Poczuła szarpniecie, drżenie auta po czym zatrzymali się na poboczu w pobliżu kopalnii gdzie ogromne płaty łąk i lasów powodowały, że miejsce robiło się przytulne ale i tajemnicze. Nie czekając ani sekundy zaczął Ją całować wsuwając dłoń pod majtki od kostiumu a to pod sukienkę. Udawała niedostępną przez cały czas. Aż do momentu kiedy została zaproszona na tylną część auta. Brunet szczerząc się rozłozył miekką matę i poprosił by sobie usiadła w środku. Niechętnie nastawiona siedziała w fotelu pasażera nie reagując na prośby
- Chyba byś mnie musiał za włosy tam zaciągnąc, nie wejdę tam.. - wysyczała z uśmiechem na twarzy ale nie ruszyła się z miejsca.
- Oj wejdziesz tam - podszedł do niej, pociągnął za dłonie i rzucił na materac od razu znajdując się przy niej.
Zsunął jednym sprawnym ruchem sukieneczkę wraz z majtkami i dobrał się do jej wilgotnej cipki. Pieścił ją ustami aż poczuł duże ciśnienie napierające na spodnie. Rozpiął jedynie rozporek. Rzuciła się na niego i połozyła go na materacu, sama szybko zsuwając z niego spodnie wraz z bokserkami. Delikatnie przygryzła wargę i oblizała ją jezykiem. Bardzo powoli zaczęła ssać naprężonego penisa który poruszał się w jej buzi. Ssała powoli do samego końca krztusząc się do łez.
- Nie wiem skąd Ty to umiesz, ale robisz to idealnie - wymruczał przez zamknięte oczy z uśmiechem na ustach.
Zadowolona kontynuowała zabawę dopóki nie poczuła własnych soków na udach. Wskoczyła na niego i zaczęła ujeżdżać nadziewając się do samego końca. Czuła jak jego penis dodatkowo pręży się w niej. Pieścił naprzemiennie jej piersi oraz wilgotną cipkę. Oparła dłonie o sufit samochodu dociskając za kazdym razem cipkę do jego spoconego ciała. Błagała by uderzał ją mocno w pośladki tak jak to lubiła. Chwytał mocno jej tyłek dopychając penisa w jej wnętrzu. Zaprzestał na chwilę, zrzucił ją z siebie i związał taśmą jej dłonie w nadgarstkach i kazał wypiąc się z pupą w górze. Wszedł w nią bardzo głeboko. Dociskał do samego końca. Przygryzła zębami dłonie tak by stlumić krzyki przyjemności. Zabawiali się tak długo. Od niepamiętnych czasów poczuła jak soki spływają jej po udach aż do kolan. Była bardzo podniecona zaistniała sytuacją.
Poprosił by zaczęła się dotykać przy nim, tak i by on doszedł. Zdjęła zacisk z nadgarstków i jedną dłonią rozpoczęła masturbację. Drażniła delikatnie wilgotną łechtaczkę czując napierający, kolejny orgazm. Trysneli praktycznie w jednym momencie z trudem łapiąc oddech. Położyli się obok siebie i patrzyli w sufit przez dobry kwadrans by móc całemu cialu dość do stanu używalności. Wytarli swoje spocone ciała, uzupełnili płyny i ruszyli w kierunku domu z wypiekami na twarzy. Odwiózł ją pod samo mieszkanie ucałował na do widzenia i odjechał.
Weszła do mieszkania zadowolona i uśmiechnięta, mocno zaskoczona ilością osób w mieszkaniu. Lekko poprawila makijaż, przebrała się i wróciła do salonu gdzie w ciszy usiadła przy kieliszku wina. W trakcie konwersacji wypowiedziała może dwa nieistotne zdania, które niczego nie wprowadziły.
Po całej imprezie wzieła dlugi prysznic, który pozwolił zmyć nieczyste myśli z ciała. Wieczorem siedziała do późna zastanawiając się jak zasnać. Wiedząc, że za ścianą śpi blondyn. Tej nocy nie sam.
Zasnęła wczesnym porankiem kiedy słońce zaczynało wschodzić. Ubrała się i z samego rana powróciła do swojego domu rodzinnego unikajac głupich sytuacji.

Zajechała do domu późnym wieczorem, zmęczona po całej podróży ułożyła lekko spocone ciało w przyjemnie ciepłej kąpieli i zaczęła się zastanawiać.
- Czy to jeszcze jestem ja? - zapytała się w myślach przypominając sobie wczesniejsze wieczory....
Stanął przed nią w garniturze, z uśmiechnietymi oczami. Na nogach miał szpilki. Kiedy dotknęła jego pośladków i ud wyczuła dobrze dopasowane pończochy spięte pasem. Wykrojone stringi z miękkiego materału świetnie odcinały się na eleganckich spodniach. Patrzył na nią, kiedy sięgała do pudełka z pejczem. Miała na sobie czarne, błyszczące szpilki. Kabaretkowe pończochy kusiły swoją koronką, która graniczyła z satynową sukieneczką spod której przebijały sterczące sutki. 
- Byłaś grzeczną suką? - zapytała unosząc powoli spojrzenie
- Tak Pani. - odpowiedział po czym zamienił się w grzeczną suczkę taką jaką Ona lubiła..... 

Wybudziła się po godzinie leżenia w wannie z wypiekami na twarzy i słonymi policzkami
- O kurwa. To już nie ja.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz