26 sierpnia 2015

I swear.



Żyjemy w równoległych światach. Codziennie spotykamy się ze sobą na komunikatorach. Komunikujemy się przez portale społecznościowe. Udajemy siebie, udajemy to kim jesteśmy, jacy jesteśmy, czego chcemy, czego pragniemy, czego potrzebujemy i czego się boimy. No właśnie..

Czego chcesz? Czego pragniesz? Czego potrzebujesz? Czego się boisz?  Mówisz mało, prawie wcale. Trochę więcej kiedy wiszą nad nami czarne, burzowe chmury. Wtedy słowa mnożą się niczym mrówki w lesie. Zaczynamy się gubić sami w sobie. Nie potrafimy rozmawiać już normalnie. Z wiecznymi pretensjami, wymówkami, nakazami, zakazami… Z tym radzimy sobie bardzo dobrze. Kiedy następnego dnia każde z nas znajduje powód by nie odezwać się do tej drugiej osoby.

Tęsknimy? Ja tak. Czemu? Bo mówię to. Ty chowasz to pomiędzy misjami w grach, jazdami na rowerze, wyprawami nad stawy i swoimi sprawami. Pokazujesz kiedy mnie widzisz…

Ja potrzebuje słów. Bez słów jestem jak witraż bez jednego malutkiego kawałka szkła. Czuję się niepełna. Zbędna, niepraktyczna. Czuje się tak dzięki Tobie / przez Ciebie (niepotrzebne skreślić). 

Nie umiesz sprawić ostatnio bym uśmiechała się jak kiedyś, kłótnie nie złością i zaciskaniem pięści kończą się a płaczem w ulubioną włochatą poduszkę. Czyżbym to ja uległa odwróceniu o 180 stopni czy to Ciebie moje oczy nie poznają? 

Gdzie się podziało to wzajemnie zainteresowanie sobą? Kiedy powrócą chwile kiedy popołudniami potrafiliśmy rozmawiać do „bolącego ucha” i chrypiącego głosu? Nie powrócą, prawda? 

Za dużo jest pytań, które chciałabym zadać. Za dużo jest pytań, na które nie otrzymam odpowiedzi. Bądź mi rozmówcą. Nie sprawiaj, że pisuje codziennie monologi. Nie ukrywaj się za wycieczkami rowerowymi w lesie, za jazdą konną po wertepach, za szturmowaniem i ściganiem zabójców. Nie traktuj mnie jak kolejnego trofea, zdobyczy. Pielęgnuj jak swojego ukochanego kwiatka na parapecie.

Miałeś być a nie bywać. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz