20 maja 2015

Speak to me, please...



Wbiłeś mi nóż w samo serce, dopchnąłeś moje zmęczone ciało do ściany wbijając ostrze jeszcze mocniej.. kiedy powiedziałeś, że czuje, że coś mniej mi zależy na związku. Nie mówi się takich rzeczy osobie, która mogłaby wskoczyć za ogień z Tobą.
Coś drastycznie pękło we mnie i wylało się ze środka, było ciepłe, lepkie i pachniało przyjemnie.. to chyba nazywa się szczęście. Dlaczego nie potrafimy już ze sobą rozmawiać jak na normalnych ludzi przystało? Dlaczego nie potrafimy znaleźć wspólnego języka? Dlaczego nie chcesz iść ze mną na kompromis dla świętego spokoju… Twojego i mojego? Dlaczego pozwalasz mi bym noc po nocy płakała przez Ciebie, denerwowała się i myślała co zrobić by wszystko naprawić? Obchodzi Cię to w ogóle…
Czy gdyby mi nie zależało to bym czekała na Ciebie do 3 nad ranem aż wrócisz z pracy by wiedzieć, że bezpiecznie dotarłeś? Czy wstawałabym z samego rana by upiec Ci bułeczki na śniadanie? Czy odsuwałabym na bok wszystkie obowiązki by móc pojechać do Ciebie i spędzać nawet same wieczory ale wiedzieć że jesteś na wyciągniecie ręki?
Zabolało mnie, że problemem jest kilka minut rozmowy telefonicznej. Nie zabolało w głowie, zabolało pod piersią, w sercu. Oczekuje zbyt wiele? Napisz mi to… Porozmawiamy o tym…
Porozmawiaj ze mną…
Nie denerwuj się na mnie za to, że chce na Ciebie patrzeć na Skype, że chcę Ciebie słuchać przez telefon.. Chłonę jak gąbka każdy Twój element, każdą Twoją część kiedy się nie widzimy. Nie zabieraj mi tego proszę. Pokaż mi, że warto… Pokaż mi, że mam jeszcze o co walczyć, bo chyba się poddaje… 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz