Wbiłeś mi nóż w samo serce, dopchnąłeś moje zmęczone ciało
do ściany wbijając ostrze jeszcze mocniej.. kiedy powiedziałeś, że czuje, że
coś mniej mi zależy na związku. Nie mówi się takich rzeczy osobie, która mogłaby
wskoczyć za ogień z Tobą.
Coś drastycznie pękło we mnie i wylało się ze środka, było
ciepłe, lepkie i pachniało przyjemnie.. to chyba nazywa się szczęście. Dlaczego
nie potrafimy już ze sobą rozmawiać jak na normalnych ludzi przystało? Dlaczego
nie potrafimy znaleźć wspólnego języka? Dlaczego nie chcesz iść ze mną na
kompromis dla świętego spokoju… Twojego i mojego? Dlaczego pozwalasz mi bym noc
po nocy płakała przez Ciebie, denerwowała się i myślała co zrobić by wszystko
naprawić? Obchodzi Cię to w ogóle…
Czy gdyby mi nie zależało to bym czekała na Ciebie do 3 nad
ranem aż wrócisz z pracy by wiedzieć, że bezpiecznie dotarłeś? Czy wstawałabym
z samego rana by upiec Ci bułeczki na śniadanie? Czy odsuwałabym na bok wszystkie
obowiązki by móc pojechać do Ciebie i spędzać nawet same wieczory ale wiedzieć
że jesteś na wyciągniecie ręki?
Zabolało mnie, że problemem jest kilka minut rozmowy
telefonicznej. Nie zabolało w głowie, zabolało pod piersią, w sercu. Oczekuje zbyt
wiele? Napisz mi to… Porozmawiamy o tym…
Porozmawiaj ze mną…
Nie denerwuj się na mnie za to, że chce na Ciebie patrzeć na Skype, że chcę Ciebie słuchać przez telefon.. Chłonę jak gąbka każdy Twój
element, każdą Twoją część kiedy się nie widzimy. Nie zabieraj mi tego proszę.
Pokaż mi, że warto… Pokaż mi, że mam jeszcze o co walczyć, bo chyba się poddaje…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz