8 sierpnia 2013

Two birds on a highway

Podarte pończochy, szpilki rzucone w kąt pokoju. Zapach marakuji unoszący się w pokoju z niedomkniętego opakowania po żelu intymnym. Spragiona i przyjemnie obolała siedziała w wannie wypełnionej bąbelkami, popijała zimne mohito obserwując ślady pozostawione przez taśmę na nadgarstkach. W myślach wspomiała wczorajszy wieczór czując napięcie w mięśniach, oraz przyjemny ból.
Intensywne doznania przemieszane z troską i bólem, tłumione materiałem, dłonią, penisem. Wszystko naraz. Krztuszenie się.. Podduszanie dłonią.
Zapach perfum... Dziecięca oliwka.
Wszystkie te zapachy naraz, zmieszane przyjemnie ze sobą tworzyły łunę wspomnień wraz z parą unoszącą się ponad wanną.
Dopaliła papierosa i zanurzyła się cała, wstrzymując oddech i przypomiając sobie chwile z poranka i poprzedniego wieczoru.
Kawa smakująca seksem. Język na szyi. Pożądliwe gotowanie z dłońmi na pośladkach.
Wynurzyła się rozmazując resztki makijażu pod oczami. Czarne plamy dodawały jej seksapilu.
Wyszła z wanny, ociekająca piana spływała po czerwonych od klapsów pośladkach. Skóra na nadgarstkach zdradziła swoimi różowymi śladami uczucie totalnej bezradności kiedy oparł swój ciężar na jej ciele, przesunął dłoń po brzuchu docierając do cipki i wsuwając brutalnie palce. Na samą myśl napięła mięśnie czując przyjemny ból wewnątrz. Położyła wilgotne, nagie ciało na łóżku, czując w powietrzu gorąc. Włosy ułożyła na poduszce i zamknęła oczy zasypiając jak dziecko. Wyobraźnia jednak nie pozwoliła na spokojne sny. W głowie pojawił sie obraz dnia przeszłego... Ubrana w ciemną spódniczkę i  białą koszulkę odważnie kroczyła po rozgrzanym mieście. Wysoko upiete włosy dodawały pazura a szpilki odwagi. Weszła do galerii oczekując nieznajomego. Nie wiedziała kogo się spodziewać. Chłopca w rozciągniętym sweterku, mężczyzny pod krawatem na którego strach będzie spojrzeć. Czekała przeskakując z nogi na nogę. Telefon zawibrował budząc ją z myśli. Pojawił się na horyzoncie. Wysoki, szczupły mężczyzna, z przyjemnym uśmiechem, delikatnym zarostem oraz króko ściętymi włosami. Udali się na kawę by schlodzić ciało... oraz duszę. Patrzyli sobie głęboko w oczy, nie dotykając się ani przez ułamek sekundy.
Czas jak szalony przestawiał wskazówki. Kiedy przebudzona z letargu zorientowała się, że jest w mieszkaniu nieznajomego w głowie pojawiła się intrygująca myśl. Ugotowała dla niego.  Zrobiła to specjalnie. Lubiła testować ludzi, sprawdzać cierpliwość, zbudzać i ochładzać stopień pożądania. Pierwsze pocałunki na szyi, delikatny dotyk wzdłuż bioder, pośladków.
Po zjedzonym posiłku wypiła drinka z nieznajomym. Jednego, drugiego... Pocałunki mieszały się z delikatnymi pieszczotami. Kolejny drink. Szampan. Rozpięty biustonosz. Majtki w panterkę lądujące na panelach. Spódniczka swobodnie zwisająca z krzesła. Ciepła oliwka na nagim ciele. Jeszcze cieplejsze - przyjemne dłonie z długimi, zwinnymi palcami. Pocierające zmęczone plecy, pośladki, oraz uda. Ciche pomruki, coraz miejsze pokłady cierpliwości. Z każdą kolejną kropelką oliwki dłonie stawały się coraz to odważniejsze, ruchy dłoni intensywniejsze a ciało coraz bardziej rozochocone.
Seks? Uprawianie miłości? Pieprzenie się? Wszystko w jednym momencie. Delikatność mieszana z ostrymi chwilami. Ciągnięcie za włosy, muskanie ustami ucha. Kolejne łyki szamapana. Orzeźwiajacy prysznic z niespodziankami. Godzina 3? Już?
Delikatne pieszczoty pleców, delikatniejsze muskanie ciała chłodnym powietrzem wchodzącym przez uchylone okno.
Przyjemne przebudzenie. Ochocze rozciąganie nagiego ciała na rozgrzanej pościeli. Pierwsze przyjemne uśmiechy przebijające się przez wbijajace się do pokoju slońce. Aromatyczna kawa. Gorący prysznic w bardzo gorący poranek i...



Przebudziła się nagle czując przyjemny chłód na ciele. Brakowało tylko ust na szyi, dłoni rysujących mapę na plecach oraz zimnego szamapana.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz