Nie chciałam od niego pieniędzy. Nie rozumiał dlaczego, powiedziałam, że chce więcej ale nie wiem czy był to mój najlepszy ruch na w tej rundzie. Wypuściłam go i pożegnałam kiedy odjeżdżał. Weszłam do pustego domu gdzie nikogo nie było jak zawsze. Standardowy poranek zakończony masturbacją, kawą i papierosem.
Odpaliłam pierwszego od dawna papierosa, przykryta białym pledem pachnącym jeszcze jego zapachem. Zaczęłam popijać kawę z mlekiem, już zapomniałam jak smakuje ten cudowny afrodyzjak. Oczekiwałam na wieczór jak i na poranek. Obiecałam sobie skończyć z tym. Zacząć od nowa. Pomimo faktu, że nie wiedziałam czy będę umiała. Tak ciężko jest pozbyć się nawyków kreowanych przez kilka poprzednich lat.
Zadzwonił i zaproponował spotkanie, powiedział, że przyjedzie po mnie i będę mogła zostać na kilka dni. Tylko czy tak naprawdę chcę tego. Czy chce uciekać od swojej codzienności w której jest mi tak dobrze. Czyżby to przyzwyczajenie czy może już za bardzo pochłonęło mnie złudne życie dziewczyny niedostępnej. Tylko na pozór udającej taką silną zawodniczkę ale wewnątrz kulącą się, uciekającą od tych wszystkich zabaw, które kręcą jej siostrę bliźniaczkę.
Postanowiłam, że pojadę, zabawie się jak nigdy jeszcze. Sprawię, że zapomnę o każdym istniejącym realnie i wirtualnie
Powróciłam niezadowolona, niespełniona, zawiedziona i wszystko co ma wspólnego z niepowodzeniem. Ileż można ukrywać swoje prawdziwe ja w otchłani uśmiechu i miłości do bliźniego. W moim słowniku miłość nie istnieje, no chyba, że francuska lub hiszpańska. Nie potrafię po ta długiej przerwie okazywać uczuć takich jakie bym chciała. Stałam się czymś. Chwyciłam szklaneczkę, zalałam odrobiną whisky, zalałam colą, dodałam cytrynki i odrobiny lodu. Zasiadłam w wannie i w chwili ciszy zastanowiłam się nad własną osobą. Bardzo nie fair w stosunku do wielu, bardzo zagubioną w swoim świecie, dziwnym świecie którego zupełnie nie rozumiem, albo staram się zrozumieć z negatywnym skutkiem. Upiłam kolejny łyk whisky, zaczęłam się masturbować i zapomniałam o problemach. Wykończyłam do ostatniej kropelki drinka i wyszłam niezaspokojona z wanny. Zobaczymy co dalej będzie. A coś na pewno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz