Kiedy zamierzala wydrukować potwierdzenie rezerwacji dostrzegła zalegającego na poczcie e-maila. Złapala głeboki oddech po przeczytaniu go. Ale pomimo tego w ciszy uśmiechnęła się do siebie. Spakowała dodatkowy telefon, laptopa i kilka kobiecych pierdół, włosy lekko postaawiła, zrezygnowała z mocnego makijażu jedynie usta przeciągnęła truskawkową pomadką.
Podróż strasznie się dłużyła, wręcz nie miała końca. Telefony z pracy urywały się, denerwując większość towarzyszy podróży. Wrocław przywitał chłodną pogodą. Na szczęście słońce walczyło z chmurami dzieki czemu promienie słoneczne rozgrzewały wiosenny dzień. Pierwsze co zrobiła po wyjściu z autobusu to odpalila upragnionego papierosa. Zastanawiała się tak naprawdę skąd go miała w torebce, ale praktycznie cala paczka leżąca w kurtce uświadomiła, że to będzie pierwszy i ostatni papieros w jej życiu. Być może wróci do tego co było - kiedyś. Od razu z dworca pojechała zameldować się do hotelu. Caly tydzień we Wrocławiu to możliwość odwiedzenia wielu przeszłościowych miejsc, spotkania ludzi których nie widziało się wieki, z którymi nie wiadomo o czym rozmawiać. Zdjęła z ramion płaszcz, usiadła na miękkim, małżeńskim łóżku i otworzyła lekko gazowaną wodę oferowaną przez hotel. Spojrzała na widok zza okna ukazujący panoramę wrocławskiego rynku. Powiadomiła swojego ukochanego a zarazem najlepszego przyjaciela, że zajechala do miasta i poprosiła o lunch. Zapomniała już jak smakuje sushi w ich ulubionej knajpce. Podczas spotkania poinformowala, że poszukuje lokum tylko dla siebie gdzieś w centrum Wrocławia. Opowiedziała o wszystkim obserwując uważnie ból na twarzy przyjaciela. Wiedziała, że tylko przed nim może odkryć wszystkie karty. Pozostawiła na stoliku adres hotelu w którym się zatrzymała, dała buziaka w policzek i uciekła bez słowa z restauracji.
Kiedy wróciła do hotelu odpaliła laptopa, założyła dresiki i okulary na nos po czym zakopała sie w ogromnym, eleganckim fotelu. Napisała e-maila o miejscu swojego pobytu, po czym zaznaczyła że chce spotkania w piątek. Ach to już za dwa dni - pomyślała po czym zamkęła laptopa i udała się na kolację na dół, do hotelowej restauracji.
Czwartkowy dzień zleciał na spotkaniach ze znajomymi, upojona drinkami wróciła późnym wieczorem. Kiedy chciała wypakować torebkę z pierdół dostrzegła na drugim telefonie wiadomość. Po przeczytaniu usiadła osłupiała na łóżku po czym uśmiechnęła się niedowierzając.
"Apartamentowiec. Widok na całe miasto. Reduta. O 21? Mam wejściówki."
Przeszukała cała walizke w poszukiwaniu najlepszych szpilek i w miarę wyjściowej sukienki. Nie chciała wychodzić ale tak bardzo kusił powrót do starych nawyków. Nałozyla delikatny makijaż na twarz, włosy ułozyła w niesforną fryzurę, wsunęłą na stopy czarne lakierowane szpilki. Tym razem postanowiła ubrać komplet bielizny. Skupiała się na piątkowym spotkaniu, wiedząc co wisi nad głową.
Punkt 21 podjechała taksówką pod Redutę. Ta stara rudera nawet odrobinę nie zmieniła się z zewnątrz. Wysoki, ciemny brunet bez problemu rozpoznał ją pomimo radyklanych zmian. Dalej nosił dobrze skrojne garnitury, pachniał nadal tak samo i nie zapinał ostatnich guzików w białej koszuli. Weszli do klubu tylnym wejściem jak to zawsze miało miejsce. Lokal odrobinę się zmienił, stał się bardziej ekskluzywny, dla wyszukanej klienterii. Usiedli przy barze. Zamówił podwójne martini z lodem i oliwkami.
-Więc A... witam ponowie. Plotki bardzo szybko roznoszą się w tym miejscie jak zauważyłas.Co tutaj robisz i do kiedy? - zapytał uśmiechając się pod nosem
-Uhmm... Jestem tylko przejazdem, postanowiłam odwiedzieć miasto. Mam tutaj dużo znajomych. Wiesz, że jestem sentymentalna - wymruczała siadając jak najdalej od niego
-Ty? Sentymentalna? Od kiedy - upił łyka martini po czym lewą dłonią zaczął gładzić jej nagie ramię.
-Od zawsze. Po prostu jesteś od pieprzenia a nie zwierzania - skomentowała zdejmując dłoń z ramienia.
-Jak sobie życzysz. Gdzie nocujesz? - zapytał zdystansowanym głosem
- W hotelu, w centrum. Więcej informacji nie potrzebujesz - odpowiedziała tak szybko jak tylko mogła dopijając do końca drinka.
- Hej A! - ktoś krzyknął ze strony baru.. To Max, jej wierna towarzyszka potajemnych, wieczornych wyjśc.
- Hej Max - wstała tak szybko jak mogła i podbiegła do brunetki - nic się nie zmieniłaś. Mówilaś, że już więcej tutaj nie zajrzysz ale widzę coś się zmieniło od tego czasu.
- Słuchaj to nie tak, po prostu mam sentyment do tego miejsca. A swoją drogą, niezła dupeczka się z Ciebie zrobiła. Jesteś tutaj sama?
Wskazała na stolik gdzie sztucznie uśmiechał się przystojny brunet. - Nie jestem sama, niestety. Chyba, że skusisz się na moją bardzo niemoralną propozycję.
- A, przecież wiesz, że się zgodzę - odpowiedziała zadowolona przeskakując z nogi na nogę.
- Więc zrobimy tak...
Podeszła do stolika tłumacząc przystojniakowi, że musi wyjść do łazienki przypudrować nos, ale maksymalnie za kwadrans wróci. W drodzę do ubikacji złapala jedną z tancerek, której za dekolt wrzuciła sporą sumę pieniędzy i wskazała z kim ma się zabawić. Sama zamiast skręcić do ubikacji poprosiła swój płaszcz, chwile potem pojawiła się Max z duża torbą oraz przerzucona przez ramię skórzaną kurtką.
- Masz wszystko? - zapytała blondyna po czym zadzwoniła po taxi.
- Jasne, wszystko o co tylko poprosiłaś - wymruczała Max po czym klepnęła blondi w tyłek.
Droga do hotelu zajęła tylko chwilkę, więc juz w drodzę otworzyły drogiego szampana nie słuchając uwag taksówkarza. Kiedy na pożegnanie obie pozostawiły buziaki na policzku starego kierowcy od razu zmienił zdanie. W recepcji sztucznie uśmiechający sie Pan wwiercił wzrok w dwie dziewczyny wchodzące chwiejnym krokiem przez główne drzwi. Przywołał windę po czym szepnął rozmarzonym głosem
- Dobrej nocy życzę Paniom.
Weszły do pokoju rozkładając drogie trunki na brzegu łóżka. Max popchnęła blondi na ściane dociskając swoje wargi do jej. Nie przerywając pocałunków przeniosła dłonie na piersi idealnie ułożone w opiętej sukience. Przesuwała zwinnymi palcami aż dotarła do pośladków które mocno ścisnęła. Dłonie blondi nie mogł być spokojnie. Rozpięły szybko guziki od krótkich spodenek. Wsunęła dwa palce pod koronkowe majteczki i zaczęłą pieścić delikatnie łechtaczkę, czując na palcach wilgoć. Wysunęła palce czując coraz intensywniejsze ruchy bioder po czym rzuciła Max na łóżko sama dokladnie oblizując wilgotne palce.
- Rozbierz się, chcę na Ciebie popatrzeć - rozkazała blondi otwierając kolejnego szampana. Ustawiła sie przy samym łóżku oglądając słodką Max która miała paznokcie u stóp pomalowane na czarne, gładkie nogi, delikatny paseczek na cipce, nowy kolczyk w pępku świecący sie w półmroku, piersi z małymi, stojącymi sutkami i jak zawsze lekko rozwarte usta. Polała jej uda szampanem po czym kazała nie ruszać sie. Wpiła się ustami jej wejście do cipki pozwalając na zmieszanie się soków z trunkiem. Lizała, ssała i pieściła jej wnętrze czując delikatne drżenie ud. Nie przestając wsunęła dwa palce w jej wnętrze, które wczesniej namoczyła w szampanie. Pieściła dopóki nie poczuła aż cała dłoń i policzki zostały zalane jej sokami. Po czym położyła się wzdluż Max i zaczęła drażnić wrażliwe sutki. Słyszała ciche mruczenie, które przerodziło się w jęki znacznie głośniejsze. W pewnym momencie usłyszaly pukanie do drzwi. Blondi ubrana w samą bieliznę postanowiła otworzyć drzwi. Stanął w nich młody, niebieskooki blondyn z delikatnym zarostem. Od razu rozpoznała ten ton głosu, spojrzenie i budowę ciała. Wychylił głowę spoglądając na nagą, rozpaloną brunetkę na łóżku.
- Mogłabyś być odrobinę ciszej? - zapytał opierając lewe ramię o futrynę
- Nie mogę. Ja jestem cicho, to koleżance jest dobrze. Po drugie jakoś moje jęki nigdy Ci nie przeszkadzały. Nie pasuje Ci to zmień hotel - wysyczała oblizując usta.
- Ok, ja nie pójdę na skargę, ale Ty pozwolisz mi bym popatrzył - wyszeptał mierząc wzrokiem jej półnagie ciało.
- Ok, niech Ci będzie. Masz dzisiaj dzień dziecka. A co? Żonki Twojej nie ma? Czy nawet nie wie, że się za mną uganias... nie miała czasu dokończyć kiedy jego wargi przywarły do jej. Zamknął drzwi za sobą i rzucił ją jednym ruchem na łóżko.
- Dziewczynki... Nie przeszkadzajcie sobie - wymruczał po czym otworzył sobie butelkę drogiego szampana i usiadł w wielkim fotelu.
Max nie przeszkadzała obecność faceta, to już nie pierwsza akcja kiedy zabawiała się z kilkoma osobami w tym z obserwatorem w pokoju. Połozyła blondi na łóżku tak by jej głowa zwisała z łóżka zdejmując z niej majteczki. Rozsunęła uda po czym wpiła sie mocno ustami, tak, że blondi wygięła się w łuk. Niebieskooki z nieukrywanym podnieceniem przyglądał się zabawie dwóch dziewczyn w ciszy - nie chciał żadnej z nich przeszkadzać. Kiedy blondi wróciła na ziemię otworzyła oczy i spojrzała na przystojniaka w fotelu - takich lotów jak Max to nikt nie potrafi zrobić - usmiechnęła się oblizując wargę po czym wstała na łóżku, popchnęła Max na nie i ponownie wpiła się ustami w jej cipkę, wsuwając palec w pupcię. Sama natomiast świadomie prowokując wypięła dupcię. Blondyn nie wytrzymał długo w spoczynku. Poszedł do A., złapał mocno za pośladki i wszedł w nią na początku delikatnie, by zaraz przyśpieszyć Pieprzył ją mocno patrząć jak ona zabawia się cipką swojej koleżanki. Widok był tak nieziemski, że nie wiedział jak długo uda mu się wytrzymać. Pierwszy trysnęła Max prosto na twarz blondyny, oddychała głośno, nierównomiernie, masując swoje sterczące sutki palcami. Niebieskooki obserwując całą sytuację wysunął w ostatniej chwili penisa i wsunął sam czubek delikatnie w dupcie blondi, tak, że sperma zalała jej druga dziurkę. A. z racji, że wypiła spore ilości alkoholu potrzebowała wspomagaczy. Przystojniak wsunął dwa palce w jej cipkę i poruszał mocno lekko dociskając podbrzusze, nie przestawał kiedy zaczął czuć parcie. Trysnęła dwukrotnie na jego dłonie po czym zaczęła przyjemnie drżeć.Gęsia skórka na całym ciele i urwany oddech świadczył, że młoda odleciała na dobre. Ułożył dziewczyny na łóżku, odstawił wszystkie butelki z alkoholem na stolik po czym sam położył sie na środku łóżku i zasnął.
Nieobecność budzika sprawiła, że dopiero telefon z recepcji rozbudził całe towarzystwo.
- Dzień dobry, z tej strony recepcja hotelu. Chciałem jedynie przypomnieć, że śniadanie w naszej restauracji wydawane jest do godziny 11. Jeśli jest Pani głodna zapraszamy. Dziękuje - miły głos po krótkiej informacji zmusił do spojrzenia na zegarek. Byla godzina 10.
- O cholera - krzyknęła A. po czym z przerażeniem ale i nieukrywaną radością spojrzała na pokój hotelowy. Wszędzie rozrzucona bielizna, mnóstwo butelek po alkoholu, zapach seksu unoszący sie w całym pomieszaniu i dwie dodatkowe osoby w jej łóżku. Blondyn, na któego nie mogła się napatrzeć i slodka Max która jak zawsze skulona w kulkę spała jak dziecko.
- Wstawaj Bejbe - wyszeptała do niebieskookiego - no zrywaj swój sexy tyłek! - wymruczała lekko przygryzając ucho - no już! Sama szybko wskoczyła pod prysznic chcąc zmyć z siebie wczorajsze soki i pocalunki. Kiedy namydlala ciało dołączył do niej blondyn. Zdała sobie sprawe, że to ich pierwszy wspólny prysznic od kiedy się znają. Pozwoliła na delikatny dotyk wzdłuż całego ciała. Oparła swoją głowę i plecy o jego klatkę piersiową. Namydlił dokładnie jej piesi, brzuch, dłonia wymasował wilgotną cipkę po czym oparł delikatnie jej ciało o kafelki i wszedł w nią bardzo ostrożnie ale z dużą ilością namiętności. Kochał się z nią, tak jak ona to uwielbiała. Pozwalał jej na powolne odpływanie z każdym kolejnym ruchem. Pieścił jej całe ciało co jakiś czas łapiąc mocniej za pośladki i dociskając do siebie. Poranna erekcja nie pozwalała na długi seks, jednak intensywność, nadal spore ilości alkoholu we krwi i chuć przedłużały wszystko. Obróciła się do niego przodem, lekko ją podniósł i docisnął do ścianki prysznica. Oplotła swoje dłonie na jego biodrach mocno oparła dłonie na jego ramionach po czym wszedł w nią głeboko. Oparł swoją głowę na jej piersiach, dłonie przesunął na pośladki, wbijając delikatnie w skóre paznokcie. Wchodził i wychodził z niej nie przerywając na sekundę. Zaczynał czuć drżenie ciała, ale nie przestawał. Wzmocnil intensywność, stał się bardziej drapieżny, docisnął ją mocniej do ściany i coraz szybciej poruszał się w niej. Po kilku chwilach ostrzejszej jazdy trysnął do jej wnętrza ale nie wyszedł. Trzymał ją w mocnym uścisku nie pozwalając jej upaść. Opuścił powoli jej miękkie jak wata nogi, jeszcze raz dokładnie ją namydlił, spłukał pianę a po wziętym prysznicu wytarł ręcznikiem całe ciało. Kiedy wyszli z łazienki Max już nie było. Pozostawiła jak zawsze po sobie karteczkę z podziekowaniami za wieczór oraz informacją, że zabrała resztkę alkoholu na wieczór.
- Musisz już iść, ja idę na śniadanie, Ty idziesz do siebie. I nie łaź za mną. Marzenie Twoje sie spełniło, a teraz zmykaj! - oddała mu swój ręcznik po czym pół nagiego wywaliła ze swojego pokoju. Zadzwoniła do recepcji by wysprzątali do godziny 15 pokój. Szybko zjadła śniadanie po czym wyszła na miasto oczekując upragnionego spotkania. Czekając na spotkanie Blackberry zawibrowało w kieszonce. kolejny smsy z nieznanego numeru "Jesteś niesamowita A. A ja to spieprzyłem. Cudownie rano pachniałaś seksem." - uśmiechnęła sie po czym podniosła głowę slysząc znajomy głos.
- Hej A! Wieki Ciebie nie widziałem. Ledwo co Cię poznałem. Co u Ciebie? - pocałował ją na powitanie w policzek po czym usiadł obok na ławce w centrum wrocławskiego rynku.
- Hej Matt. U mnie? A nic ciekawego, przyjechałam do Wrocławia, nudzi mi się tutaj strasznie. Poszukuje mieszkania. Wracam na stare śmieci. Napijemy się kawy? Znam świetnie miejsce.
- Jasne, ja stawiam! - uśmiechnął sie tymi swoimi nieziemsko białymi ząbkami i podał jej dłoń.
Rozmawiali wieczność a to w kawiarence na rynku, potem na obiedzie w Piramidzie. Wieczór nastał tak szybko, jak pstryknięcie palcami. Nim się obejrzeli była już godzina 22.
- Słuchaj Matt, wiem, że to niestosowne, ponieważ masz dziewczynę, jest już późna godzina. Może przekimasz się u mnie w hotelu, ja najwyżej położe sie w fotelu. Nie chcę byś tak po ciemku wracał.
- Nie no to tylko dwie godziny drogi, dam sobie radę. Wypiłem kawę, mam dużo energii w sobie - odpowiedział cicho.
- Proszę Cię. Nie wiedziałam Cię dwa lata. Obiecuje,że będę grzeczna - wymruczala po czym ucałowała jego dłoń - Dziękuje!
Wrócili do hotelu przed północą. Zaoferowała gorący prysznic, swoje łóżko i ciepłą herbatę z cytryną którą przyniosła obsługa hotelu. Sama szybko się wyszykowala do snu, ściągnęła kocyk z łóżka, zabrała jedną poduszkę po czym usiadła w fotelu.
- Nie no nie wyglupiaj sie, nie śpimy ze sobą pierwszy raz, połóż się na łóżku w końcu to Twój pokój. Ja jestem tylko gościem - wymruczał po czym zadzwonił do swojej kobiety z informacją, że został u znajomych we Wrocławiu.
- Maly kłamca z Ciebie. Nie pamiętam już jak to jest kłaść się obok Ciebie. No nic, dobrej nocy Matt - wypowiedziała po czym położyła się na boku, skierowana w jego stronę i przymknęła oczy.
- Dobranoc A. - wymruczał do ucha, delikatnie ucałował prawy płatek. Odsunął twarz i lewą dłonią delikatnie pieścił jej skórę na policzku patrząc jak spokojnie śpi.
- Matt. prosze Cię, śpij. Nie prowokuj mnie do tego bym przywiązała Cię do łóżka - uśmiechnęła się nie otwierając oczu. Czuła rozbawienie na twarzy towarzysza.
- Chodź no tutaj - przytulił ją mocno, pozwalając był położyła głowę na jego nagiej klatce piersiowej, po czym odurzona jego ulubionymi perfumami zasnęła w sekundę nie słysząc tego co być może nie pozwoliło by na zaśniecie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz